niedziela, 25 września 2016

"Manwhore" Katy Evans

"Rachel czekała na taką szansę całe swoje życie. Piękna i utalentowana dziennikarka ma przeprowadzić wywiad z jednym z najprzystojniejszych, najbogatszych i najbardziej legendarnych biznesmenów w Chicago, znanym na mieście jako playboy, któremu nie oprze się żadna kobieta. Zdeterminowana dziewczyna jest gotowa zrobić wszystko, aby poznać sekrety Malcolma, a przy okazji napisać tekst, który zapewni jej błyskotliwą karierę. Malcolm Saint jest bogaty, wpływowy i obłędnie przystojny. Na temat jego życia krążą legendy, ale nikt tak naprawdę nie wie, czy mają coś wspólnego z prawdą. Pan Saint ukrywa o wiele więcej, niż się wszystkim wydaje, a jedyną osobą, która może do niego dotrzeć, jest Rachel. Czy kobiecie uda się dowiedzieć czegoś więcej o mężczyźnie, o którym mówi cała śmietanka towarzyska Chicago?"

Młoda kobieta przeprowadzająca wywiad ze znanym, przystojnym i wręcz rozchwytywanym bogaczem... Brzmi znajomo? Być może, jednak to dopiero początek, który potrafi zaskoczyć niejednego czytelnika. Rachel od samego początku jest kobietą niezwykle zdeterminowaną, wie czego chce i za wszelką cenę chce poznać wpływowego, pożądanego Malcolma. A że okazja ku temu jest wyśmienita, kobieta ma ułatwioną drogę do Sainta. Chodzi przecież o karierę, którą może zyskać właśnie dzięki tej rozmowie. W pewnym sensie to od niego i od owego wywiadu zależy jej przyszłość oraz sukcesy w pracy. Jednak w pewnym momencie sytuacja między bohaterami wymyka się spod kontroli, a oni sami zostają uwikłani w splątaną sieć uczuć, niepewności, pożądania oraz chwilami strachu.

Rachel jest kobietą bardzo wrażliwą, od której zależy los gazety, dla której pracuje. Wywiad ze znanym Saintem oraz odkrycie jego wielkich tajemnic to szansa na wszystko. Kobieta nie spodziewa się jednak uczuć i wydarzeń, które w niedługim czasie zawładnęły jej sercem oraz umysłem. Saint natomiast to mężczyzna, który nie zna granic ani nie toleruje odmów z czyjejkolwiek strony. Jest panem i władcą, nic dla niego nie jest niemożliwe, a z jego budżetem i profesją cały świat stoi przed nim otworem. Jednakże to, co spotyka oboje młodych ludzi zaskakuje zarówno Rachel, jak i Malcolma, który nie spodziewał się, że takie uczucia mogą w nim drzemać.

Sytuacje, które mają miejsce między bohaterami, są bardzo realistyczne i nie przesłodzone, co dość często zdarza się w książkach tego typu. Namiętność oraz delikatnie, powoli rodząca się między nimi miłość jest opisana w sposób przemyślany oraz sprawia, że czytelnik nie potrafi w pewnym momencie oderwać wzroku od książki i od słów, które się z niej wylewają. Autorka w bardzo przejrzysty i przemyślany sposób poprowadziła akcję, która zaskakuje i porywa każdego. Dużym plusem i aspektem, który miał tu ogromne znaczenie to emocje, które towarzyszą czytelnikowi na niemalże każdej stronie. Nie ma tu zbędnych słów, zbyt wolnej akcji, nudnej znajomości ani tzw. "płaskich bohaterów".

Z autorką spotkałam się po raz pierwszy, pomimo, że słyszałam co nieco o jej poprzedniej serii. Niestety nie miałam do tej pory okazji, aby po nią sięgnąć, a najnowsza premiera Wydawnictwa Kobiecego spadła mi z nieba. Spotkanie z tą autorką zaowocowało wieloma emocjami, godzinami rozmyślań o bohaterach i wydarzeniach, które wkrótce nastąpią. Co do zakończenia, było obłędne! W żadnym calu nie spodziewałam się tego, co zostało mi zafundowane na ostatnich stronach i powieści. Nie pozostaje mi jednak nic innego, jak niecierpliwe oczekiwanie na kolejny tom, który, już teraz wiem - będzie rewelacyjny.

Tytuł: Manwhore
Autor: Katy Evans
Wydawca: Wydawnictwo Kobiece
Miejsce wydania: Białystok
Data wydania: 16.09.2016
Liczba stron: 400
Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

Livingbooksx

13 komentarzy:

  1. Cudowna książka... Właśnie skończyłam czytać. Szkoda jedynie, że ma tak mało zachęcającą okładkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety często tak jest, dlatego znane wszystkim powiedzenie ma w sobie wiele prawdy :) "Nie oceniaj książki po okładce".

      Usuń
  2. Hmmm... Książka kojarzy mi się z trylogią o Greyu, Dotykiem Crossa, Podniebnym lotem, trylogią ,,oddana bez reszty", lub trylogią ,,Piekło Gabriela. Długo by wymieniać.
    Jednakże całkiem lubię takie klimaty, romanse, bogaci faceci, zaradne kobiety, oraz miłość, która wybucha niczym gejzery.
    Myślę, że warto spróbować. Okładka jest nie jest arcydziełem, ale jak to mówią ,,Nie oceniaj książki po okładce" myślę, że kiedyś po nią sięgnę. Nie dzisiaj, nie jutro. Kiedyś.
    Bardzo ciekawa recenzja! :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie brzmi podobnie i wydaje się, że schemat jest ten co zawsze. Ale nie, ta powieść jest zupełnie inna, a zakończenie nie pozwala spać spokojnie :)

      Usuń
  3. Nie czytałam tej książki, ale recenzje zachęcają i to bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna książka do listy 'do przeczytania' :) recenzja jak najbardziej na plus ja uwielbiam tego typu historie więc jak najszybciej chce ją dorwać :)
    Blog o książkach KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Ślicznie tu u Ciebie :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję! :) Mam nadzieję, że książka Ci się spodoba, bo jest naprawdę rewelacyjna!

      Usuń
  5. Ajjjj mam już ją za sobą! Bardzo, ale to bardzo mi się spodobała ;) Niedługo sama zabiorę się za naskrobanie kilku słów o niej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam i wkrótce zaglądnę :)

      Usuń
  6. Ja już jestem po lakturze, pytam się gdzie zakończenie! Czekam z wielką niecierpliwością na drugi tom :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz to mnie zaskoczyłaś! Okładka książki jest troszkę odstraszająca, ale treść bardzo mnie przekonała. Mam nadzieję, że przeczytam i to szybko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Lektura przede mną :) Muszę wygospodarować trochę wolnego czasu :)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń