czwartek, 13 kwietnia 2017

"Firstlife. Pierwsze życie" Gena Showalter



"Żyje się tylko raz? Nie w tym świecie, tutaj prawdziwe życie zaczyna się dopiero po śmierci. Jesteś pełnoletni? A więc pora zdecydować, czy będziesz wyznawać zasady Trojki, czy Miriady. Te dwie frakcje toczą zaciekłą walkę o dusze Niezwerbowanych i prawie nigdy nie grają czysto. Tanley została naznaczona już w chwili narodzin. Jest obdarzona wielką mocą. I Trojka, i Miriada nie cofną się przed niczym, by ją przeciągnąć na swoją stronę. Wciąż nie zdecydowała, dokąd chce trafić po śmierci, a nie wie, że los przygotował dla niej kilka niemiłych niespodzianek."

W "Firstlife" nic nie jest zwykłe i przewidywalne. Od samego początku klimat książki jest niespotykany i dość tajemniczy. Życie, jakie wiodą bohaterowie, bardzo różni się od znanej nam codzienności. Ich świat to ciągła walka między dwiema frakcjami, od lat ze sobą igrającymi. Każda osoba po ukończeniu osiemnastu lat musi wybrać, do której z grup chce się przyłączyć i gdzie chce trafić po śmierci. Pokolenia przemijają, stale panują te same zasady, dopóki na świecie nie pojawia się Tanley, dziewczyna inna niż wszystkie. Ma w sobie nieposkromioną moc, która jednych napawa strachem, a dla innych jest upragnionym darem. Obie frakcje chcą mieć ją po swojej stronie, a oprócz zwykłej walki rozpoczynają się potyczki o Tanley - ważną, przyszłościową kobietę. Ma przed sobą trudne do wypełnienia zadania, jednakże aby tego było mało - po drodze los płata jej figle i niejednokrotnie utrudnia wszystko.

"Firstlife" to powieść, która wywołała we mnie wiele różnych emocji. Muszę przyznać, że zauważyłam w niej kilka podobieństw z innymi pozycjami, które od lat przewijają się przez moją biblioteczkę. Motyw frakcji, wielka moc, ciężki wybór, walka o dusze... Jednak pomimo kilku znanych mi wcześniej motywów, ta książka ma w sobie coś jeszcze. Ogromną rolę odgrywa tutaj wybór, który dokonują bohaterowie za życia po to, aby po śmierci zacząć "życie" tam, gdzie chcą. Wszystko owiane jest nutką tajemnicy i mrocznych zakamarków, a przedstawione nam frakcje nie zawsze nastawione są przyjaźnie. W powieści zdarzają się momenty, które wbijają czytelnika w fotel i przynoszą ogrom emocji, nie zawsze uśmiech i radość. 

Książka zaskoczyła mnie w wielu momentach, ponieważ zwroty akcji, jakie w niej nastąpiły, momentami wręcz mnie zszokowały. Pomimo, że sama tworzyłam sobie swoje zakończenie - autorka zaserwowała mi coś zupełnie innego, świeżego i jak dla mnie, lepszego. Wymieszanie kilku znanych wcześniej motywów wyszło wspaniale, a całość perfekcyjnie się ze sobą zazębiła. Początkowo, po samym opisie, byłam do książki nastawiona dość sceptycznie i nie miałam wobec niej wygórowanych oczekiwać (choć miałam nadzieję na fajerwerki). Zostałam bardzo mile zaskoczona i muszę przyznać, że spędziłam przy owej powieści wiele miłych, emocjonujących i wciągających chwil. Dużym plusem jest również sama okładka, która swoją prostotą i minimalizmem bardzo przyciąga wzrok; ma w sobie coś, co wzbudziło we mnie ogromną ciekawość lektury.

Tytuł: Firstlife. Pierwsze życie.
Autor: Gena Showalter
Wydawca: Wydawnictwo HarperCollins
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 15.03.2017
Liczba stron: 432
Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.

Livingbooksx

18 komentarzy:

  1. Niesamowicie ciekawi mnie ta pozycja :) Raz czytam pozytywne opinie A potem zaraz negatywne :o jestem bardzo ciekawa jaka by była moja reakcja, dlatego musze ją przeczytać :) Pozdrawiam!

    goszaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przeczytałam i nie jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  3. To druga opinia jaką czytam o tej książce i jest ona całkowicie sprzeczna do tej pierwszej. Chyba trzeba samemu po nią sięgnąć i się przekonać :)
    I nie będę udawać, że przepraszam za to, że zostawiam link do siebie, jak to robią niektórzy.

    Zapraszam!
    http://zaczytanarozalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie to pierwszy raz słyszę o takiej książce. Nie czytałam nawet podobnych powieści. Jeżeli będę mieć okazję to po nią sięgnę :)
    I fajnie, że jednak Ci się podobała pomimo początkowego sceptycznego podejścia. Czasami książki, po których się nie spodziewamy, zaskoczą nas najbardziej :D
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz trudno nie powielać schematów, ale najważniejsze, aby je zmodyfikować i przekształcić na korzyść powieści. Cieszę, że w tym przypadku się udało, bo książka mnie interesuje i chętnie kiedyś przeczytam :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Racja, okładka jest przepiękna. Co do samej treści, ja byłam mniej zadowolona niż Ty. Chociaż historia sama w sobie jest naprawdę ciekawa i warta uwagi, to tak irytująca i głupia bohaterka, jaką była Tenley, zepsuła mi całą przyjemność z lektury :(

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba widzę pierwszą pozytywną recenzję tej książki. Z początku bardzo chciałam się z nią zapoznać, jednak co chwila napotykałam dość negatywne opinie. Teraz stwierdzam, że będą musiała po nią sięgnąć i sama wyrobić sobie o niej zdanie. :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jeszcze nie przekonałam się do tej książki, bo natrafiłam ostatnio na tyle negatywnych recenzji, że skutecznie przeszły mi te początkowe chęci. Trochę obawiam się tych powielanych motywów (już nawet frakcje brzmią, jakby żywcem wyjęte z "Niezgodnej"), ponieważ nie trawię schematyczności w książkach :D
    Pozdrawiam, Zaksiążkowana

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka może być naprawdę fajna, ale ma w sobie dużo powtarzających się motywów, które już bardzo mi się przejadły. Na razie nie planuję po nią sięgnąć, może kiedyś, w przyszłości. :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/2017/04/wyniki-rozdania.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Tyle sprzecznych opinii się o niej naczytałam, że przestało mnie do niej ciągnąć. Poza tym miałam już okazję przeczytać jedną książkę tej autorki i nie przypadła mi ona do gustu, więc raczej sobie odpuszczę :/

    Pozdrawiam cieplutko ^^
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  11. Na początku nie byłam przekonana co do tej książki, ale po Twojej recenzji postanowiłam dać jej szansę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam inny tytuł tej autorki i miło go wspominam. Mam nadzieję, że ten też mnie zainteresuje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książki nie znam, ale przyznaję, że nie jest w moim stylu. Życie po śmierci to nie mój klimat i nie dam się namówić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta okładka chodzi już za mną od jakiegoś czasu :) Obawiam się jednak jak to wygląda w środku ze względu na autorkę.
    Pozdrawiam!
    https://recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Podczas ostatnich zakupów nie mogłam postanowić - kupić czy nie kupić. W końcu zdecydowałam się na coś innego, ale ta książeczka wciąż pozostaje na mojej liście. Motyw wydaje się nieco oklepany, ale mimo wszystko chyba dam jej szansę :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka czeka na swoją kolej na półce bo chodziła za mną od dłuższego czasu a historia wydała mi się interesująca i na pewno niebawem po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń